Dwa tygodnie temu administracja Trumpa zniosła embargo na eksport oprogramowania do projektowania chipów komputerowych i zezwoliła firmie Nvidia na wznowienie sprzedaży kart H20 na rynku chińskim. Jensen Huang, dyrektor generalny Nvidia, ogłosił to z wielką pompą podczas wizyty w Pekinie na początku tego miesiąca, co znowu wywindowało kurs akcji spółki. Teraz może się okazać, że Pekin wcale nie chce produktów Nvidii.

Zniesienie zakazu ze strony Trumpa było ustępstwem, które w jego mniemaniu przybliży Pekin do podpisania „wielkiego dealu”, który będzie mógł w końcu przedstawić jako sukces. To parcie do sukcesu wykorzystali też ludzie z otoczenia prezydenta, będący rzecznikami interesów firm jak Nvidia, aby przekonać go do zniesienia embarga. Ich argumentacja miała brzmieć zgodnie ze znaną logiką, że jeżeli Chińczycy nie będą kupować kart H20 dla swoich centrów AI, to w końcu zaczną produkować własne, więc lepiej żeby byli uzależnieni od amerykańskich kart, niż robili własne. Ponieważ karty Nvidii są produkowane przez TSMC na Tajwanie, to stanowi to też element „krzemowej tarczy” – jeżeli amerykańska gospodarka będzie wciąż zależna od odlewni na Tajwanie a chińska już nie, to Pekin może być nawet zainteresowanych ich zniszczeniem i pchnie go to do inwazji.

To znany argument i błędny, o czym już pisałem. Teraz okazuje się, że może Pekin wcale nie jest zainteresowany powrotem kart Nvidii do Chin. Po pierwsze, karty H20 zostały stworzone na chiński rynek pod presją administracji Bidena i mają ograniczone możliwości, aby spowolnić rozwój chińskiej AI. Po drugie, Pekin dąży do samowystarczalności technologicznej i sytuacja odcięcia od kart Nvidii w sumie, jeżeli nawet niekorzystna krótkoterminowo, to w dłuższym okresie może pobudzić system, aby stworzyć krajowy erzac. Dlatego Pekin zaczyna piętrzyć problemy przed Nvidią.

Organy regulacyjne ds. cyberprzestrzeni wezwały w czwartek Nvidia w związku z obawami dotyczącymi bezpieczeństwa, że jej układy H20 mogą być śledzone i wyłączane zdalnie, poinformowała Chińska Administracja Cyberprzestrzeni na swojej stronie internetowej. Podczas spotkania chińscy urzędnicy zażądali od amerykańskiej firmy wyjaśnień dotyczących „ryzyka związanego z tylnymi drzwiami” w chipach H20, poinformowało biuro.

Również „Dziennik Ludowy” odpalił działa, pisząc w komentarzu zatytułowanym „Nvidia, jak mogę ci zaufać?”, że „zagraniczne firmy muszą przestrzegać chińskich przepisów i traktować bezpieczeństwo jako podstawowy warunek wstępny(…)” obecności na chińskim rynku.

Moim zdaniem Pekin ograniczy udział Nvidii w rynku, jak bardzo się da, aby utrzymać presję wobec rodzimego przemysłu, aby zaczął produkować chińskie odpowiednik jak najszybciej, ale cała zabawa posłuży również do wyciągnięcia od Nvidii dalszych danych i tajemnic, a od Trumpa kolejnych ustępstw.

Nieznane's awatar

Opublikował/a Michał Bogusz

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.